Niemiecka kuchnia

5Obiad, który może wykarmić całą rodzinę i zmieścić się w jednym garnku, to Eintopf. W tłumaczeniu na język niemiecki nazwa oznacza „jeden garnek”. Do wielkiego gara wrzuca się boczek lub inne mięso oraz ziemniaki i inne warzywa. Ziemniaki mogą być zastąpione ryżem bądź kaszą. Wymieszane wszystkie składniki należy długo gotować na mały ogniu. Danie jest bardzo smacznie i sycące. Wymyślono je w czasach, kiedy ludzie nie mieli pieniędzy, aby pozwolić sobie na wykwintną kuchnie. Potrawę przygotowywano często w sytuacji, kiedy były inne ważne obowiązki i nie było czasu na gotowanie obiadu. Gospodynie domowe przygotowywały Eintopf podczas sezonu na wielkie pranie albo podczas żniw. Pomysł gotowania dania jak najczęściej, popierał nawet Hitler. Przekonywał on niemieckie rodziny, aby chociaż w jedną niedziele miesiąca gotowały ten przysmak na obiad, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przekazywały na potrzeby państwa. W dzisiejszych czasach mięsno-warzywna papka cieszy się nadal sporym zainteresowaniem zarówno samych Niemców , jak i turystów. Lizbońskie akwarium przeraża swoim rozmachem. Mieści się w nim prawie pięć milionów litrów wody. Jego wymiary, to siedem metrów wysokości i sto metrów kwadratowych powierzchni. Jest to najczęściej odwiedzany obiekt w Lizbonie. Stanowi ewenement na skale europejską. Spokojnie można powydziwiać rekiny, falujące płaszczki czy rzadki gatunek ryb księżycowych. Łącznie jest tu około16 000 zwierząt i roślin, czyli 470 gatunków. W ciągu zaledwie jednego tygodnia akwarium pożera 550 kilogramów jedzenia. Niezwykły budynek oceanarium ze wszystkich stron otoczony jest wodą. Aby wejść do oceanarium trzeba pokonać chodnik, który znajduje się kilkadziesiąt metrów powyżej akwarium. Tu, jak nigdzie indziej można poczuć się, jak na bezludnej wyspie zewsząd dotoczonej wodą. Do koła słychać szum fal i piski ptaków. Koszt budowy takiego obiektu wyniósł około 63 miliardów dolarów. Oceanarium powstało z okazji odbywających się w Portugalii targów EXPO 98. Od 1998 roku lizbońskie oceanarium zwiedziło 7,5 miliona turystów.

Egzekucja

11Na Mili ma dojść do poważnej egzekucji. Jeden z osadzonych ma zostać stracony za parę dni. W egzekucji chce uczestniczyć syn dyrektora więzienia – będzie to dla niego kolejny krok ku karierze, którą chce zrobić. Początkowo Hanks nie chce nawet o tym słyszeć, ale kiedy synalek dyrektora zabija jedną z ulubionych myszy więźnia (a ten był z nią bardzo związany), stawia mu warunek – jeśli pozwoli mu uczestniczyć w egzekucji, musi następnego dnia złoży rezygnację. Godzi się, chociaż inni nadal mają co do tego wątpliwości. Podczas egzekucji młodziak przypomina sobie, jak skazany wcześniej drwił z niego, dlatego teraz postanawia go ukarać – nie zakłada mu na głowę zwilżonej gąbki, która odpowiada za szybszą śmierć. To miało na chwilę wydłużyć jego cierpienia. Ale po włączeniu prądu okazuje się, że chwila zamienia się w kilka przerażających minut – jego ciało zaczyna się palić, smród ogarnia całą salę egzekucyjną, a głowa zajmuje się żywym ogniem. Wybucha panika, ludzie uciekają z sali, a Hanks daje rozkaz wyłączenia prądu. Oddaje młodemu gaśnicę, by ten zrobił z tym porządek. Następnego dnia chłopak ma opuścić to skrzydło. Hanks jest kapitanem jednego ze skrzydeł więziennych w stanie Maine. Więzienie to „gości” różnej maści przestępców – tych od najmniejszego kalibru, odsiadujących kilka miesięcy za jazdę po pijaku, aż po tych najbardziej niebezpiczenych, dla których przewidziano dożywocie lub krzesło elektryczne. Hanks jest właśnie opiekunem tej drugiej, skrajnie niebezpiecznej grupy. Wykonuje swoją robotę najlepiej jak może, chociaż w ostatnich dniach nabawił się jakiejś infekcji, przez co podczas oddawania moczu straszliwie boli go penis. Mimo to trzyma póki co fason. Aktualnie w jego skrzydle zamknięci są następujący zbrodniarze – francuski lekko upośledzony morderca, były Indianin, który zamordował szeryfa jednego z miast, ponieważ zaczął terroryzować jego rodzinę. Jedną z osób, z którą nie może dogadać się Hanks jest syn dyrektora więzienia, który prócz nieco sadystycznych skłonności uwielbia robić wszystko to, czego mu się nie pozwala. Jest arogancki i bez pokory, zupełna odwrotność do Hanksa. Oddział nazywa się Jaskrawą Milą i oznacza kawałek drogi, jaki prowadzi do sali egzekucyjnej.