Nieświadomi siebie
Większość z nas uważa, że świadoma tego, co dzieje się między nimi, a otoczeniem, w którym funkcjonują. Wiemy, kogo dążymy sympatią, a do kogo odnosimy się wrogo. Pamiętamy też różne wydarzenia oraz uczucia, jakie im towarzyszyły. Nie zdajemy, więc sobie sprawy, że jesteśmy nieświadomi niektórych rzeczy dziejących się wokół nas. Wiliam Jamek twierdził, że wiemy, co czujemy i co odczuwa nasze ciało, dlatego też jesteśmy istotami świadomymi. Podobne wnioski wysunął Frojda. Uważał on, że emocje nie mogą być nieuświadamiane, gdyż jesteśmy świadkami tego, co czujemy i czego doświadczamy. Odmiennym zdaniem wyróżnia się Zygmunt Freud, który twierdził, że mamy w sobie mnóstwo nieświadomych elementów, które są nienazwane i niezauważalne. Mimo, że ich dostrzegamy, mają one wpływ na nasze postawy i uczucia. Dopiero analizując samego siebie możemy dojść do tego, co ukryte, wyparte i odkryć prawdziwe źródło naszych zachowań. Badania komputerowe wykazały, że możemy wzbudzić u badanej osoby radość pokazując jej np. uśmiechniętą twarz. Natomiast osoba ta nie była w stanie świadomie zarejestrować tego faktu. Rozważając problem naszej świadomości możemy zadać sobie pytanie, dlaczego nie wszystko jest dla nas dostępne? Nagłe uświadomienie sobie swojej własnej niedoskonałości, może stać się powodem zatrzymania naszego działania, lub nawet przyjąć ten fakt w kategorii upośledzenia. Wystarczy wyobrazić sobie osobę, której koncentracja jest podzielna. Podczas rozmowy jest ona w stanie uważnie słuchać i zwracać uwagę na gesty. W ten sposób jej naśladownictwo staje się perfekcyjne. Wydaje się wówczas niezwykle autentyczna. Byłby to wymarzony rozmówca, który mógłby też odkryć nasze ewentualne kłamstwa. Na początku, podczas spotkania z nowo poznaną osobą, możemy wydawać się spięci, niedostępni lub wyniośli. Przyczyną takiego zachowania może być nieśmiałość, nieśmiałość przede wszystkim skupienie zbyt wielkiej uwagi na szczegółach. Jest to tak zwana nadmierna świadomość. Czynnik ten przeszkadza nam w normalnym i naturalnym funkcjonowaniu. Inaczej się witamy, inaczej wyrażamy niezadowolenie, radość i gniew. Badacze zachowań ludzkich w Illinois Institute of Technology, poprosili kilka osób, które w niedalekiej przyszłości miały wstąpić w związek małżeński, o opisanie owej sytuacji. Zapytano, czego są świadome i co jest dla nich najważniejsze, a także, na czym koncentrują się najbardziej. Zadaniem uczestników było uszeregowanie czynności, które najwyraźniej odzwierciedlały jego punkt widzenia. Analiza odpowiedzi pokazała, że na trzydzieści dni przed ślubem, plany zazwyczaj są bardzo abstrakcyjne i zawierają bardzo szeroką perspektywę. Świadomość zmienia się wraz z upływem czasu. Dzień przed ślubem, opisy stawały się bardzo konkretne. Uczestnicy wymieniali poszczególne czynności i zajęcia, nie pomijając żadnego z nich. Kiedy powtórzono badania po upływie miesiąca, odpowiedzi znów stały się bardzo swobodne. Świadomość, więc, stale podlega modyfikacji i nie jest elementem stałym. Na tym etapie rozpatrywana była świadomość własnych zachowań, postaw i czynności.
Każdy człowiek codziennie rozmawia z różnorodnymi ludźmi, czy to z rodziną, współpracownikami, sąsiadami, czy też zupełnie z obcymi ludźmi. Tematy rozmów również są bardzo szerokie. Mogą być sprawy radosne, trudne, smutne, błahe i poważne. W czasie owych odbytych rozmów zdajemy sobie sprawę, o czym rozmawialiśmy i jak zakończyła się nasza rozmowa. Mimo to zawsze pozostają niedomówienia. Często nie zdajemy sobie sprawy, jakie wykonaliśmy gesty, jaka była nasza mimika, ton głosu, czy mówiliśmy szybko, czy wolno. Zadać sobie można też pytanie czy to my upodobniliśmy się do naszego rozmówcy, czy może on starał się naśladować nas. Rzadko zdajemy sobie sprawę z gestów i mimiki, jakie wykonujemy w kontaktach międzyludzkich. Mimo to mają one ogromny wpływ zarówno na nas samych, jak i na odbiorcę, naszych słów. Często decydują o tym jak jesteśmy postrzegani w otoczeniu. Czy jesteśmy uważani za osoby prawdomówne, czy fałszywe. Gdy uświadomimy sobie rolę gestów i mimiki staniemy się sympatyczniejsi i bardziej wiarygodni. Nad pewnymi procesami nie mamy świadomej kontroli i to właśnie te procesy powodują, że można sprawdzić prawdomówność rozmówcy. Niektóre rejony są swoistymi komunikatorami odkrywającymi prawdziwe intencje. Są to między innymi mięśnie wokół oczu, marszczenie ich przy prawdziwym uśmiechu, kąciki ust, które wskazują na czystość intencji, części brwi znajdujące się najbliżej nosa, zmiany koloru twarzy, źrenice oka, oraz potliwość skóry. Zarządzane są one przez antonimiczny układ nerwowy, nad którym nie mamy kontroli, lub też mamy ją niezwykle rzadko. Nieliczni ludzie są w stanie kontrolować trzy pierwsze grupy mięsni. Większość umiejętności tej nie posiada, co pozwala nam dostrzec potencjalne kłamstwo. Podstawowym problemem w rozróżnianiu prawdy od fałszu jest to, że zazwyczaj nie zwracamy uwagi na owe elementy. Jeśli natomiast skupiamy się na obserwacji twarzy osoby mówiącej, przestajemy słuchać sensu jej wypowiedzi. Podobna prawda dotyczy też kłamców. Jeśli skupiają się oni na własnej mimice, zapominają słów i gubią sens.