Gwiazdy
Nathalie i jej mama żyły w małej wiosce razem. Dziewczyna nie miała ojca, bo odszedł od rodziny, nie chciał się zobowiązywać wobec córki i żony.Nathalie to skromna wiejska dziewczyna. Lubiła swoją wioskę. Krzątała się po ogródku w wolnym czasie, pomagała mamie. Pracowała na utrzymanie, bo matka pisała opowiadania, choć nie były zbyt dobre. Mało zarabiała i córka jej pomagała. Nathalie pewnego dnia od nauczycielki usłyszała, że ma piękny głos. W domu zaśpiewała piosenkę i nagrała ją na dyktafon. Potem odtworzyła i zachwyciła się swoim głosem. O tamtej pory zaczęła ćwiczyć codziennie. Po pracy odrabiała prace domowe, pomagała w domu, a potem ćwiczyła i szkoliła śpiew. Z czasem zaczęła pisać własne piosenki. Komponowała podkład muzyczny na swoim starym komputerze i potem tworzyła swoje własne utwory. Pół roku po tym jak usłyszała te miłe słowa od nauczycielki, nagrała swoją własną płytę. Nie taką w studiu, tylko w domu. Postanowiła spróbować swoich sił i wysłała płytę do wytwórni talentów. Zaprosili ją na rozmowę i podpisali kontrakt. Wydali jej płytę. Razem z matką zamieszkała w Los Angeles, mieście aniołów i czekała, co los przyniesie. Nathalie właśnie kończyła swoją trasę koncertową, kiedy na scenie muzycznej pojawiła się dla niej konkurencja. Nathalie ledwie wróciła z trasy koncertowej a już musiała zająć się zawodowymi sprawami. Okazało się, że ma rywalkę, która również jak ona nie spodziewała się takiej kariery. Na stronach internetowych tworzą się ankiety na temat, która z wokalistek jest lepsza. Część internautów dałoby sobie głowę uciąć, ze Nathalie jest lepsza, a inni nie tolerują dziewczyny, wolą nową piosenkarkę o imieniu Viola. Viola to ładna dziewczyna z ładnym głosem. Lecz czy uroda to wszystko? Bo przecież Nathalie miała piękny głos, a Viola tylko ładny. Mimo to wszędzie wrzało od nowinek na temat tych gwiazd. Toczyły one pojedynek. W gazetach młodzieżowych były rankingi gwiazd. Artykuły poświęcona im dwóm i ich karierze. To naprawdę było trudne dla nowej w tym wszystkim Nathalie. Widać było po Violi, że jej też nie jest łatwo. Fani tropią ich i próbują przyłapać na różnych czynnościach. To trudne, gdy ktoś śledzi każdy twój ruch. Nathalie nigdy nie żyła tak jak teraz. Źle się z tym czuła, ale mimo to nie oddałaby tego życia za tamto wiejskie. Lubi sławę pomimo jej wielkich niedogodności.
Obiad, który może wykarmić całą rodzinę i zmieścić się w jednym garnku, to Eintopf. W tłumaczeniu na język niemiecki nazwa oznacza „jeden garnek”. Do wielkiego gara wrzuca się boczek lub inne mięso oraz ziemniaki i inne warzywa. Ziemniaki mogą być zastąpione ryżem bądź kaszą. Wymieszane wszystkie składniki należy długo gotować na mały ogniu. Danie jest bardzo smacznie i sycące. Wymyślono je w czasach, kiedy ludzie nie mieli pieniędzy, aby pozwolić sobie na wykwintną kuchnie. Potrawę przygotowywano często w sytuacji, kiedy były inne ważne obowiązki i nie było czasu na gotowanie obiadu. Gospodynie domowe przygotowywały Eintopf podczas sezonu na wielkie pranie albo podczas żniw. Pomysł gotowania dania jak najczęściej, popierał nawet Hitler. Przekonywał on niemieckie rodziny, aby chociaż w jedną niedziele miesiąca gotowały ten przysmak na obiad, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przekazywały na potrzeby państwa. W dzisiejszych czasach mięsno-warzywna papka cieszy się nadal sporym zainteresowaniem zarówno samych Niemców , jak i turystów. Lizbońskie akwarium przeraża swoim rozmachem. Mieści się w nim prawie pięć milionów litrów wody. Jego wymiary, to siedem metrów wysokości i sto metrów kwadratowych powierzchni. Jest to najczęściej odwiedzany obiekt w Lizbonie. Stanowi ewenement na skale europejską. Spokojnie można powydziwiać rekiny, falujące płaszczki czy rzadki gatunek ryb księżycowych. Łącznie jest tu około16 000 zwierząt i roślin, czyli 470 gatunków. W ciągu zaledwie jednego tygodnia akwarium pożera 550 kilogramów jedzenia. Niezwykły budynek oceanarium ze wszystkich stron otoczony jest wodą. Aby wejść do oceanarium trzeba pokonać chodnik, który znajduje się kilkadziesiąt metrów powyżej akwarium. Tu, jak nigdzie indziej można poczuć się, jak na bezludnej wyspie zewsząd dotoczonej wodą. Do koła słychać szum fal i piski ptaków. Koszt budowy takiego obiektu wyniósł około 63 miliardów dolarów. Oceanarium powstało z okazji odbywających się w Portugalii targów EXPO 98. Od 1998 roku lizbońskie oceanarium zwiedziło 7,5 miliona turystów.
Zespół rozwijał się. Mając tak wspaniałe wokalistki nie mogło być inaczej. Dziewczyny czuły się świetnie. Ludzie nieraz krytykowali dziewczyny za to, że razem założyły zespół, bo przecież obie są całkiem inne, różne od siebie. Nie powinny nawet się ze sobą kolegować, a one się przyjaźnią, założyły zespół i razem udzielają wywiadów. Dla fanów pojedynczych, to skandal w biały dzień. Nie lubią takich wydarzeń. Najpierw nie Lubieli jednej gwiazdy, a potem okazuje się, że ich ulubienica dołącza do tej drugiej. I jak tu słuchać muzyki, którą współtworzą. Przecież nie lubi się jednej wokalistki to jak można lubić muzykę. Dziewczyny jednak świetnie bawiły się przy tworzeniu kolejnych piosenek. W ciągu roku wydały dwa wspólne albumy. Ludzie byli zachwyceni, cały świat chciał zobaczyć te dwie zdolne nastolatki u siebie na żywo. Dlatego Nathalie i Viola wybrały się w trasę koncertową po Europie. Byli we Francji, Anglii, Włoszech, Niemczech, a nawet w Polsce. To dla fanów wielkie przeżycie. Nathalie i Viola oprócz tego, ze dawały koncercie, również zwiedzały każde miasto, do jakiego zawitały. Ich pomocnicy dostawali duże wynagrodzenie, a oprócz tego towarzyszyli im na wycieczkach i spotkaniach. Często umawiali się na wspólny posiłek. Nathalie wybrała się w końcu w trasę koncertową po Ameryce. Ludzie witali ją w poszczególnych stanach z otwartymi rękoma.Nathalie była skromną dziewczyną, ale przypadło jej do gustu takie życie, życie, w którym była uwielbiana przez miliony ludzi, którzy chętnie służyliby jej na każdym kroku. Otrzymywała miłe maile i listy. Nie na wszystkie odpisywała, ale stara się to robić. Nie chciała zrazić do siebie fanów. Aż trudno jej było uwierzyć, ze jeszcze niedawno nikt jej nie znał, a tym bardziej lubił. Nawet w szkole nie była zbyt lubiana. Nathalie czuła się teraz jak królowa. Po kilku koncertach, wielu mailach i listach postanowiła wybrać się w trasę koncertową po Ameryce. Fani czekali w każdym stanie na nią z otwartymi rękoma. Bilety zawsze były wyprzedawane do końca. Ludzie bili brawo, prosili o bis. Każdy kupował gadżety związane z artystką. Nathalie była szczęśliwa widząc ile przyjemności sprawia ludziom na koncertach. Po każdym z nich zasiadała za stolikiem i podpisywała zdjęcia. Ludzie dziękowali jej, a nawet czasami chcieli dać trochę pieniędzy. Jednak ona zawsze odmawiała. Nie chciałaby ktoś pomyślał, że ona to robi dla pieniędzy. Jedynie, jeśli ktoś chciał mógł kupić zdjęcie pamiątkowe z Nathalie za jedyne 3 dolary, co dla fana nie jest zbyt dużym wydatkiem. Nathalie była już zmęczona całym tym zamieszaniem wokół jej osoby. Obmyśliła plan, bardzo ciekawy można przyznać.Nathalie była już bardzo zmęczona zamieszaniem, jakie było wokół niej. Miała tego serdecznie dość. Wybrała się na rozmowę do swojej konkurentki. Razem porozmawiały i nawet polubiły się. Takie spotkania to była coraz częstsza przypadłość ich obu. Lubiły przebywać w swoim towarzystwie. Chodziły razem do kina, ale zamiast patrzeć na ekran, ludzie patrzyli na nie. W końcu musiały zacząć się przebierać. W kostiumach nikt ich nie rozpoznawał. Nie były to jakieś dziwne stroje. Po prostu bez makijażu w bluzach od dresów i zwykłych dżinsach. Nie zwracały na siebie uwagi. Okulary pomagały w kasie nie wywołać sensacji. Czuły się z tym dobrze. To znaczy z przebraniem, a nie z tym, ze mogą wywołać sensacje. Wkrótce podjęły decyzję. Stworzą wspólny zespół. Fani za bardzo je męczyli, więc poszły na ugodę. Razem teraz zaśpiewają w zespole. Fani, kiedy się o tym dowiedzieli byli pod wrażeniem pomysłowości Nathalie. Czuli się jakby mogli kibicować dwóm przeciwniczkom, ale teraz to były partnerki. Dobrze się układało w tym zespole, a nosił nazwę „N&V”. Nathalie była pierwsza, bo to był jej pomysł.
Skalne umocnienia Luksemburga pełniły funkcje schronu podczas drugiej wojny światowej. Wiąże się z nimi pewna legenda. Dotyczy ona pięknej Meluzyny, żony założyciela Luksemburgu, hrabiego Zygfryda. W kontrakcie ślubnym żona zażyczyła sobie zapisu, aby jeden dzień z ich małżeństwa był wolny od obowiązków względem męża. Zygfryd nie protestował i przystał na jeden dzień wolnego dla swojej żony. Nie mógł również jej śledzić ani wypytywać dokąd idzie. Niepisaną tradycją stało się, że Meluzyna wymykała się z pałacu w każdą pierwszą środę miesiąca i znikła w podziemiach Kazamaty. Zawsze wracała w czwartek rano, wypoczęta i rześka. W końcu hrabia nie wytrzymał i postanowił sprawdzić co się w tym czasie dzieje z jego żoną. Zszedł do podziemi i okazało się, że żona pluska się w wannie razem z syreną. Ryba szybko zorientowała się, że jest obserwowana, bystro wskoczyła do rzeki i już nigdy nie spotkała się z piękną Meluzyną. Co jakiś czas są tacy, którzy twierdzą, że widzieli w wodach Alzetty rybią postać. Niemcy uwielbiają psy. A zwłaszcza owczarki. Niemiecki pies musi być posłuszny i lojalny wobec swojego właściciela. Jeśli obrazisz psa to, jakbyś obraził jego właściciela. W odwecie można usłyszeć niezbyt miłe słowa o swojej matce czy samym sobie. Kultura jazdy w Niemczech jest podobna do kultury rosyjskiej. Dotyczy to zwłaszcza pieszych. Przechodzień nie może czuć się bezpiecznie nawet na chodniku. A kiedy już zostanie potrącony przez auto, to na próżno czekać na słowo przepraszam, albo na jakiekolwiek współczucie ze strony kierowcy. Wręcz przeciwnie, może zostać skarcony przez prowadzącego, że wszedł pod koła maszyny. Niezależnie od poziomu kłótni Niemcy obrażają się mówiąc do siebie pan, pani. Wtedy nikt nie zarzuci, że jest się chamem. W przypadku gdy Niemiec ściska rękę bardzo mocno i nie chce szybko puścić, to oznacza to jego sympatie. Brudny samochód na niemieckim parkingu zawsze należy do cudzoziemca. Zachodni sąsiedzi bardzo dbają o czystość aut. Niemcy wychodzą z założenia, że każde auto mówi o jego właścicielu. Ten się bardziej liczy i ma uważanie u innych, kto ma droższe i nowsze auto.